To będzie raczej krótka notka, ponieważ nie mam nic ciekawego do powiedzenia:P Ogólnie – jedna, wielka załamka [ale czy kiedyś bywało inaczej?].
Bardzo szanuję tak angażujących się w swoją pracę nauczycieli [:>] jak na przykład pan W., ale czy oni nie rozumieją, że niektórzy uczniowie nie mają tak genialnych umysłów ścisłych i trzeba do nich podchodzić z sercem? :> Albo że ci uczniowie mają ciekawsze rzeczy do roboty niż siedzenie 90 minut i tępe wsłuchiwanie się w wykłady owych niezwykle zaangażowanych profesorów? :] Echhh… Za to dziś miałam mega farta na matmie, bo udało mi się zauroczyć panią psor moimi kabaretkami i różowymi podkolanówkami [ona po prostu kocha młode dziewczątka ubierające się tak... kobieco... buahahaha:>] tak, i na czym to ja skończyłam? Aha. Więc udało mi się umiejętnie podejść panią psor od matmy, coby mi podwyższyła ocenę ze sprawdzianu z 2 na 3 :D Ach, ta moja siła perswazji:> Toteż humor mi się polepszył, bo udowodniłam sobie że nie jestem na takim samym poziomie intelektualnym co najgorsze tępaki z mojej klasy, tylko na tym co Fiefi:P Boshe… Czy mi się wydaje, czy moja notka jest nudna, idiotyczna i bez sensu? :> Ale przejdźmy do meritum sprawy, czyli jutrzejszego i pojutrzejszego próbnego testu kompetencji coś tam coś tam:> Więc uprasza się o trzymanie kciuków, bo oczywiście nie uczyłam się ani minuty:P Ale trzeba być dobrej myśli, prawda? :] No. A na pokrzepienie słodkie zdjęcie Anioła z płonącymi włosami;)))

firee.jpg