Wzrusza mnie dobroć ludzi i bezinteresowna pomoc. Dzięki nim czuję, że warto jeszcze żyć na tym p*** świecie… Bo jak to jest? Oglądam wieczorne wiadomości… Zamach gdzieś tam na coś tam… 30 zabitych, 120 rannych. Widzę trupy i widzę płaczących ludzi… Z bezradności… I od razu nasuwa się myśl, że przez takich ludzi… Przez takie potwory, cały świat jest już stracony… Ale wiem, że są ludzie, którzy mają Nadzieję i mają w sobie dobro. Ja chyba na razie jestem za słaba, żeby wierzyć w dobro, i że można wygrać z nienawiścią… I gdy widzę Anioły, siejące Miłość i Nadzieję, naprawdę płaczę ze szczęścia. Kiedyś będę jednym z nich.

*

Spróbuj powiedzieć to, nim uwierzysz, że nie warto mówić „kocham”
Spróbuj uczynić gest, nim uwierzysz, że nic nie warto robić, bo nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś Miłości

Musisz odnaleźć Nadzieję i nieważne, że nazwą ciebie głupcem
Musisz pozwolić, by sny sprawiły, byś pamiętał, że nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś Miłości

*

Echhh… Warto jeszcze wierzyć w tę… Miłość?! W Nadzieję…? Ja chyba wierzę i chcę, żeby już nikt nigdy nie zwątpił w to, tak jak ja niedawno, że „ludzi dobrej woli jest więcej i wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim”.