Dzisiaj jest dziwnym dniem. Przedłużeniem wczorajszego smutku i wściekłości… Na siebie i na innych… Echhh…
Nie poszłam dziś do szkoły:> Po prostu nie miałam siły… Jak usłyszałam budzik, po prostu się rozpłakałam. A to dopiero 2 miesiąc szkoły [olaboga] :> Nie mam siły. Nie mam siły;(
Chociaż z tego wszystkiego zasnęłam wczoraj chyba o 3, obudziłam się po kilku godzinach… Poczekałam, aż wszyscy sobie pójdą do prac i szkół i wstałam. Łaziłam w piżamie po domu i słuchałam bardzo głośno muzyki, a potem wzięłam pieska na dłuuugi spacer.
A teraz… A teraz siedzę i jest mi smutno. Ciekawe czy ktoś mi wybaczy. Ciekawe czy ja wybaczę komuś.