dynamika blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 5.2003

:)

22 komentarzy

Ojej. Dziś w szkole miałam taki beznadziejny dzień… Najpierw się wkurwiłam na geografii, bo kochana Moniczka D. nie mogla mi łaskawie postawić 5 z jakichs zadanek które przygotowała, tylko 4+. I tym sposobem muszę jeszcze kuć na nastepna lekcje, zeby miec na koniec 5 z gery:[:[ Potem chyba nastapiło najgorsze – na polaku mielismy próby do tego debilizmu, co mamy wystawic na koniec roku, wogole nie wiem po co, to jest takie beznadziejne ze szok… Cóż, nie wnikam czemu Fiefi pisząc scenariusz musiała zrobic z głownej bohaterki totalna dziwke, ale dlaczego w tej roli musiała obsadzic mnie??? Bez podtekstow:> Niom i oczywiscie kochana pani P. co chwile robiła mi jakies uwagi, a to ze mam zła dykcje, a to że źle wymawiam jakis wyraz… Kurcze no, przeciez nie seplenie i sie nie ślinie i chyba gadam normalnie! Bez przesady, nikt nie ma jakiejs dykcji ćwiczonej przez 5 lat… A potem cwiczylismy jakis totalnie chory układ choreograficzny, który oczywiscie jest totalna porazka, która smieszy wzystkich oprócz mnie. Bo kochana pani P. najpierw uznała, że nie mam słuchu, potem że sie źle ruszam i że jestem za mało kokieteryjna… A potem zaprezentowała mi jak to powinnam robić – a więc jednym słowem, mam się zachowywac jak skonczona kurwa. No wiec jutro szanownej pani P. która wszystko wie lepiej, oświadcze że rezygnuje i niech sie spełni jej marzenie i role Hanki zagra jej ukochana Moniczka D. Która, swoja droga, jest już bardzo doswiadczona w roli kurwy… Po polaku jak juz prawie sie poryczałam, była fiza i oczywiscie szanowny pan W. nie był łaskaw dać mi tej 5-, tylko 4+ bo nie zrobiłam jakiegos chujowego rysuneczku. A rysuneczek polegał na tym, zeby w jakims trójkacie dorysowac 2 strzałki… I nie było to nawet uwzglednione w tresci zadania, ale to szczegół… Jak mi teraz nie da 5 na koniec, to chyba sie powiesze….:[:[:[ Niom ale po szkółce na poprawe humorku zakupiłam sobie pewna gazetke, z gatunku tych bardzo ambitnych typu Bravo, Popcorn itd. ;P;P;P z racji tego że w środku znajdował się wieeeeeeelki i pieeeeeeeeeeekny plakat Ewelki:))))) Niom i uwiesiłam go sobie na ścianie i patrzę:PPP A przed chwilką dowiedziałam się że wygrałam coś w Dragonach!!!!! Normalnie w szoku jestem... Pierwszy raz w zyciu chyba wygrałam coś w takim konkursie:>:>:> I tam pisze, że wygrałam jakieś "foto" ;P Niom poczekamy zobaczymy, ale ja mam cicha nadzieje że może to jakieś zdjątko Ewelki... :)))))))

A tak w ogole to jeszcze tylko 2 dni męki i... !!!!!! w czwartek przyjeżdza do mnie moja siska :)))) chyba umre z nerwów, ale to nic:>:> a w piątek wstajemy skoro świt i wsiadamy w autobus, który powiezie nas prosto na spotkanie Ewelinki!!!!!! ;)))))))))) I wszystkie moje męki zostaną odkupione;) I szanowną pania P., pana W. i Moniczkę D. mogę mieć głęboko..... >:]>:]>:] Buźka dla TOF-u i wszystkich którzy mnie dziś nie skrytykowali [malutkie grono:>:>:>:>:>]

*

11 komentarzy

Chce mi się latać.
I płakać ze szczęścia.
I co z tego, że jutro sprawdzian z ostrosłupów?
Śmieszy mnie to.
Chce mi się śmiać z dobrych ocen, z pieniędzy, z czasu [we wszystkich przypadkach stwierdzam deficyt].
Nie stwierdzam deficytu w marzeniach.
Jem sobie ananaski z puszki:)))
Życie jest słodkie, słodkie jak ananaski.
Cały czas myślę o płaczącej dziewczynie z zespołu.
Każda łza ma inną historię.
Ale mogę o tym nie myśleć.

S
P
E
Ł
N
I

S
I
Ę

„Bo można wszystko. To tylko kwestia oświetlenia.”

Jakoś tak dziwnie się czuję. Mają się spełnić moje marzenia, a mnie to tak przeraża, że sama nie wiem czy tego chcę… To znaczy bardzo tego chcę, bardzo, bardzo, bardzo! I jak tylko sobie to wszystko wyobrażę… To czuję się tak wspaniale, ale za chwilę ściska mi się żołądek ze strachu, nie wiem już sama przed czym… Czy przed tym, że może to marzenie, które już trzymam w dłoni, może zniknąć? Czy po prostu przed odurzającyn uczuciem szczęścia? :> Chcę, żeby ten tydzień minął jak najszybciej, żebym już nie bała się, że nagle marzenie wymknie się z mojej dłoni… Żeby z marzenia przekształciło się w tysiące cudownych wspomnień… Hmmm, już sama nie wiem, czego chcę… Uspokaja mnie tylko myśl o Ewelinie, że Ją zobaczę… Nie o samym spełnionym marzeniu, bo to raczej powoduje paraliżujący strach… Ale o Ewelince, mojej kochanej Ewelince, która zawsze była tak odległym Aniołem, a teraz zobaczę Ją w postaci zwykłego człowieka:> Wiem, że to debilizm…

„Gdzieś gubisz się, czuję to z każdym dniem
Nim powiesz mi, czego chcesz, skryję się
Gdzieś między świtem a dniem szukaj mnie
Choć ranisz mnie, ciągle wybaczać chcę
Zawołaj mnie, szczęście tak proste jest
I tyle trwa, ile sam tego chcesz
Nie mów mi bzdur, że ta miłość to grzech
Ostatni raz już dziś całuję cię…”

laugh.jpg

I jeszcze jedno… Siostrzyczko, mam nadzieję, że nie będziesz na mnie zła… Jeśli się nie uda z tym, o czym gadałyśmy… I przepraszam, bo dziś miałam wrażenie, że jesteś na mnie zła… :((( Mam nadzieję, że wiesz, że o ciebie chodzi:>

…..

9 komentarzy

Dlaczego nigdy nie można być w pełni szczęśliwym?

Mój tata jest w totalnej depresji, od jakiegoś czasu w ogóle nie ma dochodów. Właśnie siedzą u nas jacyś faceci i kupują firmę mojego taty:((( Wcześniej całkiem sporo zarabiał, ale nigdy nie było nas stać na jakieś luksusy… Boję się co będzie teraz…

Moja mama zgodziła się na wyjazd do Wrocławia. Jedna dekada dni i zobaczę Anioła. Moża uda mi się z Nią porozmawiać? Może uda mi się Jej dotknąć? Może uda mi się poczuć Jej zapach? Może uda mi się wreszcie poczuć jak najszczęśliwsza osoba na świecie…

Może masz wszystko, lecz nie masz tego, co mam ja
Nie ma nikt takiej Nadziei jak ja
Nie ma nikt takiej wiary w ludzi i cały ten świat
Nie ma nikt tylu zmarnowanych lat
Nie ma nikt, bo któż to wszystko mieć by chciał?
Tylko ja. Tylko ja!

Lalalala:))) Wczoraj byłam z Amoniakiem na koncercie Makowieckiego, bo trzeba się czymś pocieszyć, jak Ewelinki nie ma… No więc zasiadłyśmy sobie w 1 rzędzie, a potem i tak się rzucałyśmy po sali:P Skakałyśmy sobie i „moszowałyśmy” naszymi piórkami;P Budziłyśmy większe zainteresowanie niż sam Makowiec;D Ale on jest taki śliczny… To jest mój najidealniejszy ideał…;) Teraz ma jeszcze taką słodką fryzurkę, achhh, nio cudny jest:P I taki kochany…;) Na koniec podeszła do nas jakaś dziennikarka i zaczęła się wypytywać jak nam się podobał koncert, to stwierdziłyśmy, że „Tomek doprowadza publikę do szału” i jeszcze parę innych dziwnych spostrzeżeń… Mam nadzieję, że tego nigdzie nie puszczą;PP Potem poszłyśmy sobie do Geanta i wywołałyśmy film:) Na którym znajdowały się różne fajne zdjęcia, np. ja w objęciach Leszczyńskiego tudzież Makowieckiego:> Szkoda że nie w objęciach Ewelinki:((( Bez podtekstów, of kozzz:> Nio ale przed chwilą byłam u Artio zeskanować to zdjątko i teraz możecie podziwiać mnie objętą przez Tomeczka;P Od razu zastrzegam, że normalnie nie mam takiego idiotycznego wyrazu twarzy, no i ogólnie wyglądam jakoś bardziej ludzko;) Jeśli masz mocne nerwy;P i chcesz mnie zobaczyć, to kliknij TU

Byłam dziś z mamą i pieskiem na spacerku w lesie:) I było fajniutko, tylko na koniec mój piesek podszedł do jakieś tam innego i go obwąchał, a wtedy jego właściciel zaczął nas wyzywać, że nasz pies zaatakował jego psa, że nas poda do sądu i każą nam uśpić moją psinkę…:[:[:[ Myślałam że go zabiję, jak ja nienawidzę takich ludzi:[ Najchętniej bym jego uśpiła:[ Grrrr:/

Zdobyłam się na nadludzką odwagę i zadzwoniłam do mojej kuzynki. Będzie we Wrocławiu w ten weekend co będą koncerty i z jej strony nie ma problemu, żebym przyjechała... Problem jest za to ze strony moich rodziców, ale już układam przemówienie, jak ich przekonać:] Jakby co, to będzie rodzina interweniować;]

:)

13 komentarzy

Ale dziś było fajnie u Bogusiów:))) Wizyta u nich to najlepszy sposób na poprawę humoru;D Bo humor miałam dziś zajebiście zjebany, bo mój kochany tatuś stwierdził, że ma 24 maja jakąś imprezę i nie pojedziemy na koncert:[ :„`((( Cudownie po prostu… Więc jeśli nie uda mi się pojechać do Wrocławia, to chyba się powieszę… No więc polazłam na ten basen załamana, ale od razu jak zobaczyłam te mordki kochane to śmieszniej mi się zrobiło;D Jak szłyśmy do Bogusiów, to udawałyśmy z Moniką Makowskiego;DDD, Koczora;D i DJ Poroń;D To było boooooskie;D Ciekawe dlaczego wszyscy przed nami uciekali? ;P Potem udawałyśmy z Martką jakieś downy z porażeniem mózgowym czy czymś [w sumie to nie musiałyśmy za dużo udawać;D]. Potem rozsiadłyśmy się w Bogusia pokoju i gadałyśmy chyba ze 3 godziny:))) Chociaż miałyśmy robić jakieś cośtam na historię:))) Fajniutko było:))) A potem przyszedł Boguś i się z niego lałyśmy;))) I na koniec słuchałyśmy sobie Ich3 ;D Reasumując, stwierdzam iż na zły nastrój najlepsi są zwałowi przyjaciele:))) Ci z reala nio i ci z netu oczywiście też:))) Przed chwilą dzwoniłam do mojej siski Malinci, która ma jakąś rurę w kolanie i w szpitalu leży:((( Ale sobie pogadałyśmy:))) No a teraz pójdę sobie na jakiś czacik może czy coś:))) Pozdrawiam:)
P.S. Marta – eeeaaaayy… yyyaaaaooo… eeeeeyyyyaa….. [udaję downa:P]

Tylko nie bardzo wiem o czym:P Nic ciekawego się nie dzieje. W budzie jakieś sprawdziany, poprawy, prace i takie tam… Jakoś nie bardzo mnie to wszystko interesuje, chociaż wypadałoby poprawić to i owo… Ale nic mi się nie chce, smutno mi i leniwie… Nie wiem skąd biorę siły żeby się zmobilizować do różnych podstawoowych działań, jak na przykład nauka na sprawdzian z fizyki;) Który, nawiasem mówiąc, poszedł mi dobrze, więc jeśli naprawdę poszedł mi dobrze;) to mogę mieć 5 na koniec… A to byłoby bardzo wskazane:))) A teraz właśnie się wkurzam na moją drukarkę, bo drukuje mi nie to co trzeba na jutrzejszą prezentację o muzyce lat 60-tych;P Ale będzie fajnie jak im puszczę Doorsów i Janis:))))) Już widzę komentarze niektórych idiotów, którzy myślą w rytm techno, ale kij z nimi. Jestem tylko ciekawa, czy do kogoś jeszcze dociera wyjątkowe piękno rocka lat 60 i 70, no ale nic… Widocznie jestem jakimś dziwadłem, ale to wina Ewelinki, bo dzięki Niej wykopałam jakieś płyty Doorsów i Zeppelinów i się w nich zakochałam:] Z wdzięczności wkleję zaraz tu Jej zdjęcie;P
P.S. Nadal nie tracę Nadziei. Już niedługo kolejna szansa na spełnienie marzeń. Tyle ich, a ja je marnuję i narzekam na wredny los! A teraz biegnę tworzyć dzieło o Led Zeppelin :]
7.jpg

24 komentarzy

Przeczytałam dzisiaj pewien blog i poczułam się beznadziejnie głupio. Wiedziałam o nim już od dawna, ale jakoś nigdy nie miałam czasu, okazji, chęci go przeczytać… Nie wiem co dziś mnie tknęło, ale myślałam o marzeniach… I zastanawiałam się jakie inni ludzie mają marzenia… Czy mogliby dla ich spełnienia zrobić dosłownie wszystko? Czy istnieje podział na marzenia głupie, dziecinne, śmieszne oraz na marzenia dorosłe, dojrzałe, mądre? Jedni marzą o wielkim bogactwie, inni o kawałku chleba, jeszcze inni o życiu…
Wielu marzy o niestresującej i dobrze płatnej pracy, ładnym domu, miłej atmosferze w nim, gromadce zdrowych i mądrych dzieci, itd….
Kilkanaście osób na świecie marzy o spotkaniu z Eweliną Flintą…
Kilkanaście milionów osób na świecie marzy o wygranej walce ze śmiercią…
Bardzo podoba mi się takie stwierdzenie: „Nigdy nie śmiej się z cudzych marzeń”…
Jeśli istniałby ten podział na marzenia, o którym pisałam, to moje pewnie należałoby do tej pierwszej kategorii… Wiem że dla wszystkich jest niezrozumiałym, że mogę marzyć o takich rzeczach… I że są to NAJPRAWDZIWSZE marzenia…
Marzę o tym, żeby podziękować paru osobom za to, że nie mogłabym bez nich żyć… Jedyną osobą znajdującą się w tym gronie, której podziękowanie jest w miarę realne, to Ewelina… Dlatego o tym marzę najmocniej…
Marzę także o tym, żeby kiedyś nie potrzebować tych osób jak powietrza. Żeby wyrwać się z mojego okropnego domu, żeby nie płakać codziennie, żeby poczuć się wolnym, żeby się nie bać…

Mój tata właśnie jest pijany. Mój brat płacze. Moja mama krzyczy. Siedzę sama i słucham Alanis. Jej też bardzo chcę podziękować.

Moi rodzice to najmniej inteligentne formy życia, jakie poruszają się po naszej planecie. Ja nie wiem czy oni tak udają, żeby nie wdawać się ze mną w żadne dyskusje, czy naprawdę są tak beznadziejnie głupi?! Dziś na przykład:

Ja: Może jednak pojedziemy na ten koncert…
Dad: Jaki koncert???
Ja: :/
Dad: Nie, bo to i tamto… Ale po co ty tam chcesz jechać???
Ja: :/
Dad: Bo ja słyszałem że w czerwcu bedzie w Bydgoszczy!
Ja: No będzie…
Dad: No i po co chciałaś jechać do tego Jastrowia?!
Ja: :/ Czy ty naprawdę tego nie rozumiesz?!
Dad: Nie, wytłumaczysz mi?
Ja: :/:/:/

I nawet jeśli bym mu wytłumaczyła, że na koncercie w Bydgoszczy nie miałabym szansy spotkania z Ewelinką, natomiast na koncercie w Jastrowiu wręcz przeciwnie… To albo by nie uwierzył, albo by po prostu mnie wyśmiał…

I czy ktoś wie czy on naprawdę jest tak durny i tego nie rozumie, czy może po prostu nic mu się nie chce i nie zależy mu na spełnieniu moich marzeń???

Jak sobie pomyślę, że to było już tak blisko… Że jutro spełniłoby się moje marzenie… A przez lenistwo i głupotę mojego własnego ojca zmarnowałam tę szansę… To… No jak ja mam się czuć w takiej sytuacji?!?

Mój złośliwy los ciągle próbuje być litościwy, ale coś mu nie wychodzi. Dostałam 5- ze sprawdzianu z chemii, ale jak w takiej sytuacji ma mnie to pocieszyć??? Chociaż to prawdziwy cud, ale nawet jakby Kurt zmartwychwstał, nie zrobiłoby to na mnie większego wrażenie, tak jestem pogrążona w moich czarnych myślach…

Zakupiłam dziś pisemko „Dlaczego” z artykułem o Ewelce w środku. Niestety, nie tylko z artykułem. Jako prezent dołączona była prezerwatywa. Nie skomentuję.

Zakupiłam też „Tylko Rock”, zachowali się na poziomie – prezerwatyw nie było, za to również było troszkę o Ewelce. Poczytałam sobie trochę, ale jak skończyłam, ponownie oddałam się mojej depresji.

Kolejne próby pocieszania mnie, tym razem przez tatę:

On [rozradowany]: Zrobiłem ci ładowarkę do discmana!
Ja: Ehm… :/
On: Nie cieszysz się?!
Ja: :/:/:/

Jutro idę do Moniki robić jakieś debilne coś tam o muzyce lat 60-tych. Oczywiście tak mnie cieszy perspektywa wytwarzania jakiejś durnej prezentacji zamiast pobytu na koncercie, że… I ta delikatność i subtelność Moniki w dobijaniu mnie:

Monika: No to jutro spotykamy się u mnie.
Ja: Ale może pojadę na koncert…
Monika: Jasne! :D:D:D
Ja: [stłamszona pogrążam się w depresji]

Więc czy nie warto byłoby powrócić w cudny sen…?

Dlaczego los tak sobie ze mną pogrywa? Kurwa! Byłam taka szczęśliwa, jak się dowiedziałam że będzie koncert niedaleko mojego miasta, że prawdopodobnie spotkam się z Ewelinką… Mój tata zgodził się ze mną pojechać, a ostatnio zaczął nagle coś marudzić że to daleko, że ma jakąś imprezę w operze, że tam będą dresy i on się boi [yyy...] i takie tam… I powiedział że to na pewno będzie później, bo jakby było wcześniej, to by pojechał. I co? Oczywiście musieli ten koncert zrobić na 19 :((((( To nawet koncert Kultu był wcześniej, nie wiem po co oni tak późno to robią:(((( Równie dobrze mógłby być na 17 albo chociaż na 18 :((((((( I znowu już prawie marzenie stawało się rzeczywistością, już z mojej głowy miało przemieścić się do Amfiteatru w Jatrowiu… I teraz nie wiem jak to przeboleję i jak długo będę to przebolewać. Ale nigdy nie stracę Nadziei, nigdy! W końcu sama Ewelina mnie tego nauczyła… „Nie ma nikt takiej Nadziei jak ja”… I nigdy nie stracę wiary w marzenia. Nigdy.

24 maja koncert koło Poznania…
:)))))))))))))))))))))))))))))))

Mała aktualizacja notki;)))
Los jednak wykazał trochę litości i przygotował dla mnie nagrodę pocieszenia;> Nawet dwie:> Mianowicie, dowiedziałam się że w pewnej ambitnej gazetce Bravo jest plakacik Ewelsi;)) To od razu zakupiłam i teraz już mam 2 plakatki nad biureczkiem;P Co niewatpliwie poprawia mi humor;P No i w tym Bravo jeszcze mała wzmianka o moim tekście;> napisali o „bogini dźwięku”, że tak Ją nazywamy:)) Mój genialny wymysł mej chorej wyobraźni obiegł już całą Polskę, a może nie tylko:P niewątpliwie wpływa to na poczucie mojej wartości, nie żebym była zarozumiała;PP
A drugim, jeszcze lepszym pocieszeniem było to, że dostałam dziś list od kochanego Wujcia… I zgadnijcie co w nim było?! Zdjęcie Ewelinki z dedykacją dla mnie!!!!!!!!! :)))))))) Jejkuś nie moge się na to napatrzeć;PPPP to jest cudne, Wujku, dziękuuuuuuuuuję!!!!!! :))))))))) To jest zdjęcie Ewelki bo którymś koncercie finałowym IDOLA, stoi tam gdzieś w tym studiu i jest taaaaka śliczna:))) i cudowny napis na dole głosi: „Dynamice Ewelina Flinta” :))))))))) cudnieee:))) Chociaż i tak jak pomyślę o paru innych rzeczach to mnie ściska w żołądku, ale przynajmniej mogę się pocieszyć tymi cudeńkami… :))))))


  • RSS