dynamika blog

Twój nowy blog

44 komentarzy
po kilku godzinach ogłuszania się [czyt. słuchania przez słuchawki najgłośniej jak się da] ‚All that jazz’ przemówił do mnie przedostatni wers: „…but, oh, I love my life!” :> poza tym już chyba doszczętnie ogłuchłam [discman i stanie na koncertach przy samych głośnikach robią swoje:P] i czuję się znakomicie. wyglądam jak UFO, bo Amoniak&Zuza Dread Company zrobiły mi dopiero 7 dreadów, a reszta włosów wisi sobie spokojnie z tyłu:> a te co mam są jakieś nieprzystosowane i każdy sterczy w inną stronę:>
but… oh, i love my life!!!!!!!!!!!! D::::::::::: [chwała pani Zecie-Dżons:>]

.

6 komentarzy
bardzo bardzo dawno nie mialam tak poteznego dola. juz nie wiem co robic. gdybym miala pod reka jakis pistolet, bez wahania pierdolnelabym sobie w leb. wszystko sie tak beznadziejnie wali. jest tyle spraw, ktore tak cholernie mnie bola i kazda z osobna dotyczy czegos innego, ale tak naprawde cos je laczy i razem skutecznie mnie niszcza… dlaczego, kurwa, ja tak inteligetnie marnuje sobie zycie??? nie ma nikt tylu zmarnowanych lat… zmarnowanych, sama nie wiem na czym. nie umiem sie teraz podniesc, nie umiem juz nic odwrocic albo zaczac od nowa. ciagle robie cos, za co ludzie mnie potepia i dobrze o tym wiem. i nie wiem juz co pisac, bo jest tyle rzeczy, ktore chcialabym wreszcie z siebie wyrzucic, ale nawet najblizsza przyjaciolka [jak myslalam] nie potrafi [nie chce] mnie zrozumiec… rozpacz chyba mnie zaraz udusi. nawet ‚All that jazz’ – doslownie jedyna piosenka w moim zyciu, ktora potrafi mnie calkowicie pocieszyc i rozluznic, porusza to co mnie najbardziej, najnieznosniej dotyka. czy mozna byc jeszcze szczesliwym w takim swiecie???? wierzylam w to, naprawde wierzylam… tylko teraz juz wiem, ze bylam glupia, naiwna… ze nie da sie wskrzesic pewnych rzeczy tylko dzieki ludzkim checiom. to moze przejde juz do sedna sprawy, bo nie mam sily juz tu siedziec… chce WOLNOSCI i MILOSCI. to jest moje jedyne SZCZESCIE. nic wiecej. i wiem ze nigdy tego nie bede miala… no dobra, bez dramatyzmu. kiedys moze tak, ale TERAZ tak cholernie mi tego brakuje i NA PEWNO teraz tego nie otrzymam. no to… nie wytrzymalam. i wzielam. [aaa... normalnie jak zwierzenia cpunki;/] ohhhh God! kill me, it’s gonna be a glorius day!

kil.jpg

nie poszlam na koncert Wlochatego. ach ta zajebista swoboda. fuck:/

a jutro bede miala dready. i to i tak niczego nie zmieni. haha.

i dajcie mi wszyscy spokoj.

D:

28 komentarzy
Ha! I wreszcie spadł śnieg:] Taki porządny, a nie jakaś ciapajda rozpuszczająca się po godzinie i robiąca wszystko, żebym się wywaliła na środku ulicy:> I jest mega pięknie i życie jest cudowne D: Dziś mam po prostu mega dobry humor D: Taki rozochocony;P Ciekawe dlaczego D: Może ja już nie będę tu pisać, jakie myśli krążyły wokół mojej główki od wczorajszego wieczoru i krążą cały czas:>>> Chciałam tylko ogłosić, że wyprowadzam się do Kluczborga, by zrealizować tam pewien niecny plan D: Ale nieliczni wiedzą jaki [sufit] mrrrau! D: Boże… Co ja pierdolę… Hmmm… W moim stanie stanowczo nie powinnam nawet myśleć o Bogu, bo jeszcze się obrazi:> D: Więc może już kończę, żeby Cholery sobie poczytały i miały radochę:> Idę sobie posłuchać NOJN UND NOJNCYŚ LUFTBALUNS:] To na koniec dla niewtajemniczonych sprawca mojego nastroju, boski Kubuś!!!!! Tadadadadam! :] :> 393575.jpg
Dobrze, że Cholerom też się podoba i nie będą mnie może wyśmiewać jak to kiedyś było z Makosiem i innymi takimi:> Idę na sprint wokół osiedla z pieskiem, bo mam tyle energii, że zaraz mnie rozniesie D: Mogłabym ją w sumie ciekawiej spożytkować w duecie z Kubusiem, ale… OK, już naprawdę nic nie mówię:X Baj baj:>

27 komentarzy
Naprawdę nie sądziłam, że kolejna komedia romantyczna, tak prosta, głupia i banalna jak setki innych, które widziałam dotychczas… może być tak piękna i wzruszająca. W kinie cały czas piekły mnie oczy [bynajmniej nie od suchego powietrza czy czegoś takiego:>], a jak wyszłam, czułam się tak inaczej… Lekko i kolorowo. I bardzo świątecznie:] Pomijam już fakt, że potem kilka osób zniszczyło we mnie ten nastrój… I zamiast śniegu pada deszcz. Ale miliony diamentów na szybie też wyglądają ładnie.

Będę cierpliwa.
I szczęśliwa.

A jak komuś szaro i smutno, bardzo polecam ‚To właśnie miłość’.

*

26 komentarzy
Zima. Już naprawdę. Chociaż bez śniegu, ale… Ja potrafię sobie wyobrazić, że i śnieg jest:) Jest tak pięknie, że zupełnie nie rozumiem, jak w nauczycielach może być wciąż tyle okrucieństwa, żeby robić nam 3 sprawdziany w 1 dzień:| I tak się nie nauczę, bo będę słuchać ‚Lucky’ [uwielbiam gitarkę w 3 min. 40 sec.] i ‚Sulk’ [uwielbiam gitarkę w 2 min. 45 sec.] [:>] i wyłapywać z powietrza zapach Świąt. I będę oglądać moją ulubioną książeczkę z Mikołajem, którą dostałam gdy miałam 7 lat [jeśli ją znajdę:|].
Udało mi się rozwiązać jeden problem. Szkoda, że problem natury raczej materialnej, ale i tak jestem bardzo dumna, bo zawarłam ze sobą kompromis, tak, żebym była maksymalnie zadowolona. „Młodość kończy się wraz z pierwszym kompromisem”. Moja Młodość widocznie jeszcze się nie zaczęła, a już się skończyła.
Ja chcę do Warszawy. I chcę znowu zobaczyć tę grupę beztroskich przyjaciół, którzy nie mają żadnych problemów. Którzy świetnie wyglądają i chyba tak też się czują. Wielki fantom? Ja i tak chciałabym choć przez chwilę być jego częścią, nawet jeśli okłamywałabym sama siebie. Chcę zapomnieć o problemach! O tym, że udaję kogoś, kim nie jestem… O tym, że okłamuję bliskich mi ludzi, a potem się jeszcze z tego cieszę. I o tym, że zaczynam się zakochiwać w zupełnie nieodpowiednim panu. Ech.
Ja wszystko naprawię, tylko… dajcie mi czas.
Nie mogę się tak od razu z tym wszystkim pozbierać. Gdy jestem całkowicie bezbronna i bezsilna.

A świat tego nie zauważa i wciąż jest bardzo, bardzo piękny.
Las%20zimowy.jpg

fotki:>

21 komentarzy
Nie mam nic mądrego do powiedzenia, więc w tej notce pooglądacie sobie różne zdjęcia:> Klikajcie na ich tytuły:P

Downem być to pierwsze z nich, przedstawia Amoniaka i Mnie [zrobione w zeszłym roku w górach]
Depsiarska Trójca czyli Ja [z miną królika z przerośniętymi zębami], Amoniak [z szaleństwem w oczach] i Fiefi [z uśmiechem dziecka z porażeniem:P]
4 wariatki – na 1 planie glan Amoniaka i Amoniak [leży na Asi] obok Asi wychyla swą głowkę (Mi)Halina, a ten down z wywalonym jęzorem to Ja:>
Najukochańszy kiziulek tutaj możecie zobaczyć moją prześliczną kocurkę:]
Piękna i bestia:P to zdjęcie was załamie, ale mam nadzieję że mimo to nie zerwiecie kontaktów ze mną:> nie moja wina, że mam taką twarz:P Przedstawia Mnie w objęciach Anioła [serduszka] zrobione na koncercie w Toruniu:]
Gołąbeczki a to, dla odmiany, mega piękne zdjęcie zrobione w Pile przedstawiające Ewelinkę szeptającą do uszka Radziowi – achhh jak słodziutko [spójrzcie na dłonie Radzia:P]
Ewelinka to zdjęcie, które zrobiłam Aniołowi na koncercie [również Piła:>]
Też Ewelinka i na koniec jeszcze jedno zdjęcie Anioła, zrobione również w Pile:>

No to chyba wszystko:> Dla wielbicieli mojego talentu fotograficznego oraz mojej niesamowitej fotogeniczności mam dobrą wiadomość – wkrótce chyba zeskanuję jeszcze kilka fot, np. z Warszawy [kocham to miasto zmęczone jak ja... - ach, musiałam to napisać:>] Aha, jeszcze coś. Mam z matematyczno-przyrodniczego 43 punkty:DDD Czyli łącznie 89 [dumny] [kujon] a Fiefi ma 94:> Normalnie nie gadam już z psychopatką:> :P No to papa:>

35 komentarzy
Jakoś przeżyłam testy. Z humanistycznego mam 46:> Nie tak źle, ale z tej cholernej matmy dali takie zadania, że przy dużym szczęściu będę miała najwyżej 40. Czyli wyjdzie może coś koło 86… A jeśli dobrze pamiętam zwierzenia mojego wazona z angielskiego, to on też miał ponad 80, a kiblował chyba z 3 przedmiotów, więc jakoś ten wynik nie napawa mnie dumą;>

Hmmm… w ogóle nie mam siły i ochoty na nic:| Jestem mega zmęczona i cały czas zasypiam, to chyba już jakaś choroba, bo cały czas tylko myślę o tym, by zamknąć oczy i zapomnieć o wszystkim. W objęciach Morfeusza:P [niektóre osoby proszę o niekomentowanie:> to tylko takie powiedzenie:>] Anielska siła już dawno uległa wyczerpaniu i Nadzieja, że doładuję jej zapas również po mału zaczyna wygasać…

Smutno mi, że niektórzy oceniają mnie po czymś tam i od razu odechciewa się im bardziej mnie poznać, bo uważają, że jestem tego niewarta. A mi naprawdę nie jest łatwo otworzyć się całkowicie przy pierwszym, drugim spotkaniu.

A w niedzielę jadę sobie do Warszawy:] Dziwię się, że jeszcze nie zarządzono ewakuacji mieszkańców rzeczonej:P Od razu ostrzegam, że spotkanie jakiegoś dziwnego stvora z mojej klasy [typu: Henia, Novak, Jasio] grozi zgonem:> A co dopiero mnie albo Marty:P

:>

18 komentarzy
To będzie raczej krótka notka, ponieważ nie mam nic ciekawego do powiedzenia:P Ogólnie – jedna, wielka załamka [ale czy kiedyś bywało inaczej?].
Bardzo szanuję tak angażujących się w swoją pracę nauczycieli [:>] jak na przykład pan W., ale czy oni nie rozumieją, że niektórzy uczniowie nie mają tak genialnych umysłów ścisłych i trzeba do nich podchodzić z sercem? :> Albo że ci uczniowie mają ciekawsze rzeczy do roboty niż siedzenie 90 minut i tępe wsłuchiwanie się w wykłady owych niezwykle zaangażowanych profesorów? :] Echhh… Za to dziś miałam mega farta na matmie, bo udało mi się zauroczyć panią psor moimi kabaretkami i różowymi podkolanówkami [ona po prostu kocha młode dziewczątka ubierające się tak... kobieco... buahahaha:>] tak, i na czym to ja skończyłam? Aha. Więc udało mi się umiejętnie podejść panią psor od matmy, coby mi podwyższyła ocenę ze sprawdzianu z 2 na 3 :D Ach, ta moja siła perswazji:> Toteż humor mi się polepszył, bo udowodniłam sobie że nie jestem na takim samym poziomie intelektualnym co najgorsze tępaki z mojej klasy, tylko na tym co Fiefi:P Boshe… Czy mi się wydaje, czy moja notka jest nudna, idiotyczna i bez sensu? :> Ale przejdźmy do meritum sprawy, czyli jutrzejszego i pojutrzejszego próbnego testu kompetencji coś tam coś tam:> Więc uprasza się o trzymanie kciuków, bo oczywiście nie uczyłam się ani minuty:P Ale trzeba być dobrej myśli, prawda? :] No. A na pokrzepienie słodkie zdjęcie Anioła z płonącymi włosami;)))

firee.jpg

Wzrusza mnie dobroć ludzi i bezinteresowna pomoc. Dzięki nim czuję, że warto jeszcze żyć na tym p*** świecie… Bo jak to jest? Oglądam wieczorne wiadomości… Zamach gdzieś tam na coś tam… 30 zabitych, 120 rannych. Widzę trupy i widzę płaczących ludzi… Z bezradności… I od razu nasuwa się myśl, że przez takich ludzi… Przez takie potwory, cały świat jest już stracony… Ale wiem, że są ludzie, którzy mają Nadzieję i mają w sobie dobro. Ja chyba na razie jestem za słaba, żeby wierzyć w dobro, i że można wygrać z nienawiścią… I gdy widzę Anioły, siejące Miłość i Nadzieję, naprawdę płaczę ze szczęścia. Kiedyś będę jednym z nich.

*

Spróbuj powiedzieć to, nim uwierzysz, że nie warto mówić „kocham”
Spróbuj uczynić gest, nim uwierzysz, że nic nie warto robić, bo nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś Miłości

Musisz odnaleźć Nadzieję i nieważne, że nazwą ciebie głupcem
Musisz pozwolić, by sny sprawiły, byś pamiętał, że nic, naprawdę nic nie pomoże, jeśli ty nie pomożesz dziś Miłości

*

Echhh… Warto jeszcze wierzyć w tę… Miłość?! W Nadzieję…? Ja chyba wierzę i chcę, żeby już nikt nigdy nie zwątpił w to, tak jak ja niedawno, że „ludzi dobrej woli jest więcej i wierzę w to, że ten świat nie zginie nigdy dzięki nim”.

***

22 komentarzy
Ha. A ja też jestem szczęśliwa:D Jednak nie ma to jak listopad:] Po prostu genialny miesiąc – nie dość, że sam w sobie jest boski, to po nim jest jeszcze grudzień:P A dekoracje święteczne w hipermarketach to najcudowniejszy wynalazek ludzkości. I w ogóle… Echhh jest tak pięknie, że chce mi się płakać. Gdy rano idę na przystanek, czuję się jak w baśni – jest tak delikatnie ciemno, w powietrzu zawieszona mgła i złote światła przygasających już latarni tańczą gdzieś nade mną… Cudowne, cudowne, cudowne, pachnące zimno szczypie w twarz. Ja chyba wyprowadzam się na Grenlandię;]
Otaczają mnie [prawie] sami dobrzy ludzie. Nawet jeśli bardzo sobie wmawiam, że jest źle, to nie jestem w stanie się załamać. Słucham sobie Radiohead – ten zespół jes tak bardzo zimowy. I ‚Open your eyes’ z Woodstocku zaczyna się tak zimowo. I Anioł tak słodko zaśpiewał ‚Mędrcy świata’.
I to nic, że jutro nie wydarzy się, to co miało się wydarzyć. I to nic, że niektórzy nie znają mnie tak bardzo. I to nic, że mimo wszystko świat jest paskudny. Bo mój kawałek świata jest najpiękniejszy.

  • RSS